niedziela, 1 lipca 2012

Walka z cellulitem :O

Hej wiem ze dawno nie pisalam, ale mialam urwanie glowy w pracy :( no i wyjazd do USA. Na szczescie teraz bede miala troche wolnego czasu.
Jako ze zblizaja sie wakacje i upragniony wypoczynek zaczelam szykowac sobie garderobe na urlop. Przerazilam sie kiedy przymierzylam spodenki. Nigdy nie mialam problemu z cellulitem, a teraz moje uda wygladaja jak surowe ciasto na chleb. Masakra jakas. Nie jest to cellulit tluszczowy (jestem szczupla od zawsze) lecz tzw. wodny, czyli moj kochany organizm ma problem z krazeniem krwi i limfy wiec zatrzymuje wode w najgorszym z mozliwych miejsc.
Zaczelam walke! Wrocilam po bardzo dlugiej przerwie do cwiczen. Wykonuje roznego rodzaju przysiady, tzw. naprzemienne wyrzuty konczyn dolnych w tyl itp.
Z wyksztalcenia jestem masazystka wiec wykonuje na sobie drenaz limfatyczny na ile to mozliwe oraz zwykly masaz leczniczy (rozluzniajacy). Wykonuje rowiez masaz pod przysznicem za pomoca rekawicy.


Zainwestowalam rowniez w kosmetyk (na razie jeden). Kupilam Garnier BodyTonic Roll-on. Zobaczymy jak sie sprawdzi. Na ta chwile sam zapach jest rewelacyjny i go uwielbiam. Skora oczywiscie sprawia wrazenie jedwabiscie gladkiej, ale nie napalam sie. Zaczekam na efekty przynajmniej miesiac uzywania. Staram sie rowniez ograniczac sol w potrawach, mniej tlusczow i slodyczy (moj nalog ;)). Mam nadzieje ze to cos pomoze trzymajcie kciuki. Buziaki pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz